<rthdriblizer> przychodzi gość z katedry, tatuś jakiejs bździągwy
<rthdriblizer> i opowiada "wy się znacie, informatycy, ale i tak nam wszystkim trudniej, nie to co nasze dzieci - moja córka ciągle przy komputerze siedzi, dla niej to wszysto są oczywistości"
<rthdriblizer> TOTALNIE
<rthdriblizer> zaciągnąłbym ją do sali, z tym jej źle skonfigurowanym laptopem z kradzioną, zatrojanowaną siódemką i zapisanym hasłem na fejsa
<rthdriblizer> i ryknął "WDRAŻAJ REDHATA, KURWO"